2016-04-03 JAWOR 25-lecie Parafii

 
 
1 P 1,3-9
 
3. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, 4. ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was, 5. którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym.
 
6. Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, 7. ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.
 
8. Tego miłujecie, chociaż Go nie widzieliście, wierzycie w Niego, choć Go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, 9. osiągając cel wiary, zbawienie dusz.
 
 
Zrodzeni na nowo do żywej nadziei…
 
Siostry i Bracia w Jezusie Chrystusie!
Drogi Zborze Jaworski!
 
Spotykamy się w radosnym okresie roku kościelnego, zaledwie kilka dni po święcie Wielkiej Nocy, aby w tym nabożeństwie dziękczynnym dziękować Bogu za 25 lat istnienia parafii ewangelickiej w Jaworze. Jesteśmy wszyscy świadomi dalece dłuższej historii ewangelicyzmu w Jaworze oraz historii tej świątyni – Kościoła Pokoju. Jednak w tę długą, bogatą i burzliwą historię wpisuje się ta krótsza historia ostatniego ćwierćwiecza, odkąd miejscowy zbór ewangelicki wiedzie swoje życie duchowe w formie nowo utworzonej po powojennej przerwie, regularnej parafii naszego Kościoła. Chociaż z woli Bożej dane mi było służyć w tym miejscu zaledwie trzy lata, od połowy 1988 do połowy 1991 roku, ponowne utworzenie w Jaworze parafii ewangelickiej z filiału parafii legnickiej istotnie nastąpiło pod koniec okresu mojej służby tutaj, w marcu 1991 roku.
 
Dziękuję Wam za przypomnienie mi o tym fakcie i za zaproszenie do dzisiejszego dzielenia się z Wami radością tego jubileuszu, a przede wszystkim za zaproszenie do wspólnego dziękowania Bogu za Was, za Waszą parafię, za wszystkich, którzy byli tu wtedy i którzy gromadzą się tutaj obecnie. Możemy z przekonaniem wpisać nasze dziękczynienie w ten powielkanocny czas i wyrazić je pierwszymi słowami naszego tekstu biblijnego, za jego Autorem wołając do Boga: Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który odrodził nas według wielkiego miłosierdzia swego… Jemu niech będą dzięki za wszystko, czym życie Waszej parafii i życie nas wszystkich wypełniał przez te minione 25 lat.
 
Będzie zapewne po nabożeństwie okazja, aby powspominać wspólnie tamte początki, owo odrodzenie parafii i lata późniejsze. Najpierw jednak chciejmy wsłuchać się w Słowo Boże przeznaczone na dzisiejszą niedzielę Quasimodogeniti i wejść nieco głębiej w jego poselstwo. Bo zapewne słuchając tego fragmentu 1 Listu Piotra i przypominając go sobie, doskonale rozumiemy, że mówi on o czymś innym i głębszym, niż jedynie o jakimś odrodzeniu zewnętrznym, organizacyjnym, historycznym, chociażby tak istotnym, jak odrodzenie parafii i parafialnego życia po latach powojennej niepewności co do przyszłości tutejszego zboru i jego znanego na całym świecie, a jakże wtedy nadwątlonego zębem czasu kościoła.
 
Za Autorem tego listu chwalimy więc dzisiaj i wielbimy Boga za nasze duchowe odrodzenie, za zrodzenie nas na nowo do nowej, żywej nadziei w konsekwencji Zmartwychwstania Jezusa i pochodu Ewangelii zmartwychwstania przez wieki, kontynenty, upadające i powstające państwa, odchodzące do historii i tworzące się, nowe narody. Zatem: Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa!
 
  1. obdarowani Zmartwychwstałym
 
To jest pierwsze, co trzeba dziś z ambon powiedzieć za tym tekstem. Zostaliśmy obdarowani zmartwychwstałym Panem. Bóg postawił na naszej drodze życia swojego zmartwychwstałego Syna. Zmiłował się nad nami. Okazał nam miłosierdzie w Chrystusie, czyniąc z Jego zmartwychwstania rękojmię naszej nowej nadziei.
 
Nikt sam siebie nie rodzi w sensie biologicznego, ziemskiego początku. Zostaliśmy urodzeni. Dlatego jesteśmy i żyjemy. Tak też nikt sam siebie nie może duchowo na nowo narodzić, na nowo duchowo zrodzić się lub odrodzić. Zostaliśmy na nowo zrodzeni przez Boga, który powołał nas do nowej, żywej nadziei przez dar wiary w Boże miłosierdzie, przez dar wiary w ukrzyżowanego za nas i zmartwychwstałego dla nas Jezusa Chrystusa.
 
Jak wyobrażamy sobie to zmartwychwstanie Chrystusa, jak jesteśmy lub nie jesteśmy w stanie wyobrazić je sobie, nie jest tu istotne. Bóg dał nowe życie swojemu Synowi, miejsce po swojej prawicy, mówiąc językiem symbolicznym, bo nie mamy innego, aby mówić o rzeczywistości i życiu Boga samego. Nam zaś dał świadectwa pierwszych uczniów i wiarę pierwszych świadków Zmartwychwstałego, a przez nie wiarę tę i w nas zaszczepił. Mocą i poprzez działanie Ducha Bożego wierzymy w Boga, wierzymy w naszego zmartwychwstałego Pana, a tak staliśmy się i jesteśmy ludźmi nadziei, nowej nadziei, żywej nadziei. Dla nas Jezus Chrystus nie jest jedynie wielką postacią historyczną, lecz żywym Panem, przez którego szukamy Boga, w imieniu którego oddajemy się Bogu, w którym mamy dostęp do miłosiernego Boga jako naszego Ojca. Zmartwychwstały Jezus Chrystus jest kotwicą naszej chrześcijańskiej nadziei. Za ten dar chwali Boga i Ojca biblijny Autor naszego tekstu. Za ten dar zmartwychwstałego Chrystusa dziękujemy dzisiaj wraz z nim także my wszyscy, my – powołani do żywej nadziei w Zmartwychwstałym.
 
 
  1. przeznaczeni do wiecznego zbawienia
 
Istotą każdej nadziei, także tej najbardziej ziemskiej, jest to, że dotyczy ona tego, co będzie, co ma być, czego się spodziewamy, czego sobie życzymy, a nie tego, co jest. Nie inaczej jest z tą zaszczepioną w nas żywą nadzieją, którą związani jesteśmy z Chrystusem, a przez Chrystusa z Bogiem.
 
Już o naszej relacji do samego Chrystusa mówi nasz biblijny Autor: Tego miłujecie, chociaż Go nie widzieliście, wierzycie w Niego, choć Go teraz nie widzicie… Istotnie, chociaż czasami mówimy o nas samych, chrześcijanach, jako o świadkach Jezusa, nie było nas przecież wśród świadków Jego nauczania w czasie Jego ziemskiego życia. Nie było nas wśród świadków Jego odrzucenia i krzyżowej śmierci. Nie było nas wśród wszystkich wymienionych i niewymienionych w Nowym Testamencie z imienia świadków Jego działania jako Zmartwychwstałego. Nie widzieliśmy nigdy Jezusa oczyma ciała i nie widzimy Go także teraz naszym wzrokiem.
 
Ale wierzymy w Niego i potrafimy tę wiarę w radości przeżywać, bo wierzymy i ufamy Bogu, bo wierzymy, że jest On wszechmogącym Panem także nad śmiercią, nad naszą śmiercią i nad wszelką śmiercią, bo wierzymy w Boże obietnice, które przekraczają horyzonty wszelkich ziemskich i czasowych oczekiwań, pragnień i nadziei.
 
Piotr przypomina nam dzisiaj także o treści tej żywej nadziei, którą przez zmartwychwstałego Chrystusa Bóg złożył w naszych sercach: dziedzictwo nieznikome i nieskalane, i niezwiędłe, zachowane w niebie dla nas, zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym, cel wiary, którym jest zbawienie dusz.
 
Gdyby w językach ludzkich istniały określenia bezpośrednio opisujące rzeczywistość wiecznego życia z Bogiem, zapewne zostałyby do opisu tej oczekującej nas rzeczywistości użyte. Ale takich bezpośrednich określeń nie ma, bo rzeczywistości, istoty i życia Boga i u Boga nie sięga ani nasz ludzki język, ani nasza ludzka wyobraźnia. Zdani tu jesteśmy na określenia niebezpośrednie, symboliczne, obrazowe. Stąd takie obrazy, jak gdzie indziej w Biblii nowa ziemia i nowe niebo, tron Boży w niebie, wiele mieszkań w domu Ojca lub – jak w naszym tekście – zapożyczone z ludzkich i ziemskich relacji: dziedzictwo.
 
W dzisiejszym języku nazywamy to spadkiem, mając na myśli dobra materialne, które dzieci otrzymują po swoich rodzicach. W tym znaczeniu mówimy co prawda o dziedziczeniu, ale już słowa „dziedzictwo” używamy raczej w odniesieniu do dóbr kultury lub narodowych wartości, podczas gdy określenie „dziedzic” praktycznie wyszło z użycia. Myślę jednak, że nie przeszkadza nam to rozumieć, że owo dziedzictwo nieznikome, nieskalane i niezwiędłe, w odróżnieniu od wszelkiego prawa do przyszłego objęcia w posiadanie tego, co czasowe, przemijające, a czasem także moralnie wątpliwie zgromadzone, tu oznacza niedostępny dla naszej ludzkiej wyobraźni udział, nasz udział w wiecznym życiu Boga, w wiecznym życiu Jego zbawionego stworzenia.
 
 
  1. strzeżeni i posilani w przeciwnościach
 
Żyjąc tą nadzieją, żywiąc tę nadzieję przez wiarę w Chrystusa zmartwychwstałego, stąpamy jednak mocno po ziemi, jaką ona w danym nam czasie i miejscu jest. Jako chrześcijanie nie żyjemy jedynie biblijną przeszłością, biblijnymi postaciami, obrazami i opowiadaniami. Nie żyjemy jednak także jedynie niebiańską przyszłością. Żyjemy także – nie mniej niż inaczej wierzący lub niewierzący - teraźniejszością, ziemską teraźniejszością, codziennością. A na tę składają się zarówno dotyczące nas wszystkich jednakowo okoliczności czasu i miejsca, które dzielimy ze sobą, jak również indywidualne, osobiste okoliczności życia, które – jak doskonale wiemy – nawet dla dwóch żyjących tu i teraz obok siebie ludzi mogą być i często bywają diametralnie różne.
 
Przez minione 25 lat najnowszej historii jaworskiej parafii przeżywaliśmy wspólnie upadek komunizmu w środkowej i wschodniej Europie, nadzieje na lepszą przyszłość świata bez wrogich sobie i rywalizujących ze sobą systemów i obozów państw, przystąpienie Polski do Unii Europejskiej, podnoszenie się naszego społeczeństwa i gospodarki z siermiężności minionego systemu społeczno-politycznego. Wspólnie przeżywaliśmy też rozczarowania i zawody, niespełnienie niektórych naszych oczekiwań i wyobrażeń sprzed 25 lat. Dzisiaj wspólnie przeżywamy też narastające zagrożenie terroryzmem i wojną. Czego także absolutnie nie mogliśmy przewidzieć przed ćwierćwieczem, żyjemy w czasach największego ze wszystkich dotychczasowych prześladowań chrześcijan na świecie. Niewyobrażalne wtedy, a jakże realne i bliskie dzisiaj. Takie doświadczenia są nam wspólne.
 
Co zaś dotyczy naszych indywidualnych losów i dróg – któż z nas obok radości nie doświadczył smutku, obok chwil szczęścia gorzkich łez, obok sukcesów porażek, obok uznania upokorzeń, obok zdrowia choroby, obok własnego życia śmierci kogoś bliskiego? Dlatego obok umocnienia w żywej nadziei w Chrystusie do nas wszystkich - w stopniu, w jakim każdej i każdego indywidualnie to dotyczy - Autor listu kieruje dzisiaj i to przesłanie: Weselcie się z tej nadziei żywej, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.
 
Owo „na krótko” może się nam czasem bardzo dłużyć i wydawać prawie nie do zniesienia. W tej lub innej próbie może oznaczać dnie, miesiące, a może nawet lata. Pamiętajmy jednak: W tej perspektywie, o której mówi nasz tekst, w perspektywie nadziei na wieczność w domu Ojca, wszystko inne jest „na krótko” i nie inaczej. Pamiętajmy, że mocą Bożą strzeżeni jesteśmy przez wiarę w zbawienie. I nie z nas, lecz od Boga samego pochodzi siła potrzebna do mierzenia się z każdą przeciwnością losu, z każdym nieszczęściem, z każdą porażką, z każdym zagrożeniem. Pan strzeże nas i posila. Pan strzeże naszej wiary, abyśmy nie zwątpili w chwilach próby.
 
 
 
 
chwalmy Boga z radością.
 
Dlatego zachęceni tym osadzonym głęboko w ludzkim, ziemskim życiu tekstem, chwalmy Boga z radością, przeżywajmy z radością nasze zakotwiczenie w zmartwychwstałym Chrystusie, cieszmy się Bożą obecnością, bliskością i pomocą, pamiętając o obietnicy zbawienia i wiecznego życia, która nam przyświeca.
 
W tę wielkanocną radość wiary i nadziei wpisuje się nasze dzisiejsze radosne dziękczynienie za 25 lat jaworskiej parafii ewangelickiej. I w tę wielkanocną radość wiary i nadziei wpisuję także i ja moje z serca płynące życzenia dla Was wszystkich i dla Waszej parafii: Niech Bóg wszechmogący strzeże Was i prowadzi przez następne lata istnienia i działania Waszej parafii ku kolejnym jubileuszom. Niech prowadzi każdą i każdego z Was przez wszystkie koleje losu i na wszystkich drogach życia w nadziei żywej ku jej spełnieniu w wieczności.
 
Amen.